">
rdestowiec_kompot

Rdestowiec japoński

Sprowadzony do Europy jako roślina ozdobna, podobnie jak wiele roślin niemających tutaj naturalnych wrogów, rozprzestrzenił się w sposób niewiarygodny. Właściwie wszędzie można się dziś natknąć na niemal lasy rdestowców – „lasy”, bo rośliny te osiągają ogromne rozmiary. Jako że rdestowiec jest na liście gatunków inwazyjnych, zagrażających naturalnie florze Polski, nie należy specjalnie się przejmować zjadaniem młodych pędów tej rośliny. Co też z upodobaniem czynimy. Na Dalekim Wschodzie łodygi tej rośliny przyrządza się jak szparagi, podaje z różnymi sosami, robi się z nich zupy, warzywne gulasze, smaży w głębokim tłuszczu jak frytki etc. Smak młodych surowych pędów jest kwaskowaty, tracą one jednak swoją kwaśność i czerwone zabarwienie po ugotowaniu.
Kompot przygotowuje się łatwo, jak zresztą każdy.  Pędy wrzuca się do wody, dodaje się do smaku cukru (ale można też posłodzić już potem, po ugotowaniu, np. miodem albo stewią). Napój ma słodkawy, lekko jabłkowy smak, więc fajnie podkręcić go czymś charakternym. Do szklanki można dorzucić gwiazdkę anyżu, plasterek cytryny, pomarańczy albo listki mięty.

rdestowiec_pędyrdestowiec_Las Bielański

Rdestowiec japoński
3 głosy, średnia: 5.00 (wynik: 99%)

Staram się pokazać, że zbieranie dzikich roślin jest możliwe również w wielkim mieście