
Macierzanka. Cudze chwalicie – swego nie znacie, macierzankę macie
Macierzanka – brzmi jak dar od Natury prawda ?
Zapach lata zamknięty w niepozornej roślince, tworzącej murawy fioletowego kwiecia, zapachem przywodzi na myśl smaczny syrop z dzieciństwa . Nasza roślinka należy do gatunku Thymus – czy już w głowie świta zbieżność tej łacińskiej nazwy ze sklepowym czy ogrodowym tymiankiem ? Tak być powinno – bowiem to niemalże ta sama roślina !
Choć macierzanek u nas kilka, to rozróżnienie ich nie należy do najłatwiejszych : zwyczajna niewiele różni się od piaskowej, ale to nie powód do troski, bowiem obie mają równie wiele w sobie dobra – jak popularny tymianek . Moc olejków eterycznych,zawartych w macierzance nie ma sobie równych w walce z pierwszymi objawami przeziębienia, czy uporczywym kaszlem .
Zalet naszej rodzimej macierzanki można by wymieniać wiele, z powodzeniem zastąpicie nią popularny w kuchni tymianek, na korzyść wyrazistego aromatu. W tajemnicy podpowiem Wam, że wśród naszych zielnych przyjaciółek mamy osobniki, które bonusowo wzbogacą tymiankowe aromaty nutami cytrusa – tak to u macierzanek bywa w naturze i to bez ingerencji genetyka .
Sporządzanie naparu z ziela jest bezpieczne i proste, kwitnącego ziela użyj w naparze do płukania ust – a najlepiej sporządź sam domowym sposobem pastę do zębów – o metodach produkcji takiej pasty przeczytacie tutaj – zamiast kakao możesz użyć macierzanki w akompaniamencie szałwii i rozmarynu. Hulaj dusza – niebo w gębie – dziąsła ci podziękują .
Macierzanka, szukaj na nasłonecznionych murawach, piaskach, starych leśnych zrębach – bogactwo olejków eterycznych macierzanki nie maleje w związku z rozwojem rośliny. Już od kwietnia jej zielone listki dostarczają nam cudownego aromatu by latem zaopatrzyć w nektar pracowite pszczoły i pieścić nasze zmysły do późnej jesieni .