Żeby dojrzeć i zaoferować słodki smak, potrzebują słońca. Oddają je z nawiązką w sokach, syropach, winie i galaretkach. Są doskonałym wspomnieniem lata i złotej jesieni. Można jeść oczywiście owoce, ale także liście. Na pewno znane są wam bałkańskie "gołąbki" zawinięte w liście winogron – dolma. Liście można także dodać do kiszonek. A pestki? Nie są wcale gorsze! Tłoczy się z nich olej, który ma również dobroczynne działanie – zaleca się go przy miażdżycy i wysokim poziomie cholesterolu.
Owoce dostarczają nam potasu, fosforu, beta-karoten i flawonoidy.Te ostatnie odpowiadają za działanie antynowotworowe. Po spożyciu winogron do naszego organizmu w rządku maszerują witaminy: A, B i C. A za nimi magnez, cynk, żelazo i kwasy organiczne. Dodajmy do tego jeszcze przeciwstarzeniowe działanie antocyjanów, w które bogate są szczególnie ciemnofioletowe odmiany. I już mamy odpowiedź na to, dlaczego powstała odrębna dziedzina medycyny naturalnej zajmująca się tylko leczeniem winogronami – ampeloterapia.
Jedzcie winogrona – na zdrowie!




