Osiąga czasem olbrzymie rozmiary, niesamowicie pachnie i jest bardzo odporna, razem z komosami króluje na łąkach. Można ją spotkać aż do późnej jesieni. Ciut wcześniej pojawiają się jej niepozorne kwiaty. Niegdyś wierzono, że bylice mają właściwości magiczne, wieszano je w domach u powały, w dniu Matki Boskiej Zielnej okadzano nimi pomieszczenia. Bylice niezwykle pachną, mają gorzkawy smak, nadający charakteru nawet zwykłej jajecznicy. Zasuszone bądź świeże listki bylicy zawsze dodaję do zup, kotlecików i past. Ostrożnie, jeśli ktoś nie lubi wyraźnego zielnego posmaku. Bylica wspaniale komponuje się z roślinami strączkowymi – lubi się z fasolą i soczewicą. Jeśli lubicie tłuste potrawy, zawiesiste sosy – powinniście się zdecydowanie zaprzyjaźnić z bylicą. Ma ona bowiem działanie wspomagające trawienie. Z bylicy można także przyrządzić interesującą w smaku herbatkę. Powinni ją pić ci, którzy cierpią na bezsenność oraz osoby narażone na przewlekły stres. Delikatne, wczesnowiosenne listki warto w tym celu zasuszyć na zapas. Bardzo młode rośliny można zanurzać w cieście (w całości – tak) i smażyć w głębokim tłuszczu. Listki warto też dodać np. do krakersów. Pamiętajcie, żeby je uprzednio drobniutko pokroić.
Stary Wuj Henry to jedna z angielskojęzycznych nazw bylicy
Wyjdźcie mu na spotkanie!




