skip to Main Content
orzech czarny 1

Czarny orzech

Och! Od dawna się zastanawiałem, cóż to jest! I tak kolejne osoby formują wokół mnie mały tłumek. Tak zaintrygowało je to wspaniałe drzewo. W Warszawie rośnie ich kilka. Te największe, jakie znam, w samym centrum miasta. Przepięknie pachną, już z daleka czuć silną woń olejków eterycznych.
Jesienią zrzucają na chodnik orzechowe bomby – owoce wyglądające jak gruchy. Z miękką, rozpaćkującą się na ziemi skórką, kryjącą najtwardszy znany mi orzech. Zapomnijcie o zwykłych dziadkach do orzechów, o młotkach, o przydeptaniu butem. Orzecha czarnego nie zgniecie żaden słabeusz, żadna Jagienka tyłkiem nie utłucze – takie z nich twardziele. Tu potrzebny jest prawdziwy superman. Jeśli już wam się uda, w środku – okazuje się – też nie jest łatwo. Łupina orzecha czarnego jest bowiem bardzo masywna, trzeba wprawy, żeby wyciągnąć najsmaczniejsze kąski. Na pewno warto. Orzechy czarne są niebywale intensywne w smaku. Ich smak jest też dużo bardziej złożone od kuzynów – włoskich maminsynków. Warto je jeść nie tylko ze względu na smak, ale też wartości odżywcze. Czarne orzechy to pokarm superbohaterów – zawierają mnóstwo białka, witaminy z grupy B, witaminę E, żelazo, potas i magnez plus nienasycone kwasy tłuszczowe. Cóż, tylko superbohaterowie potrafią je zgnieść. Może spróbujecie?

I jeszcze parę słów o zastosowaniach medycznych. Przez Indian Ameryki Północnej łupiny orzecha czarnego były wykorzystywane do leczenia schorzeń dermatologicznych – nacierano nimi skórę. Nie radzę jednak próbować – po prostu nie da się tego potem zmyć (tak, orzechy czarne należy zbierać tylko w rękawiczkach).

Preparaty z orzecha czarnego – owoców i liści – mają też działanie ściągające (taniny) i przeciwpasożytnicze. Znajdują również zastosowanie w leczeniu zbyt wysokiego ciśnienia.

 

Czarny orzech
1 głos, średnia: 5.00 (wynik: 98%)

Tagi:


Staram się pokazać, że zbieranie dzikich roślin jest możliwe również w wielkim mieście


Back To Top