skip to Main Content
Róża – Attar, Otto, Olejek I Absolut. Z Notatek Aromaterapeutki

Róża – attar, Otto, olejek i absolut. Z notatek aromaterapeutki

Czy spotkaliście się w literaturze albo sklepach z angielską nazwą “Rose Otto”, zwłaszcza zapisaną w ten sposób, z dużej litery? Żeby od razu pomyśleć, że chodzi o jakiegoś niemieckiego ogrodnika, który wyhodował takową odmianę i nazwał na cześć swoją czy kolegi po fachu – Ottona? 😉 Sama też się czasem zastanawiałam, skąd taka dziwna nazwa, inna niż wszystkie… Aż wreszcie podczas kursu aromaterapii klinicznej miałam okazję, a wręcz musiałam to sprawdzić w ramach przygotowań do egzaminu. Do wpisu zainspirowała mnie też dyskusja w grupie Aromastrona. Miał być krótki wpis na instagramie, ale rozrósł się nagle do większych rozmiarów, więc będzie tutaj 😉

Otóż, jest to stara, tradycyjna nazwa, a jak z takimi nazwami bywa – niezbyt precyzyjna. Dlatego ich nie lubię. Nie lubię tych wszystkich białych, czerwonych, zielonych i nie wiadomo jeszcze jakich określeń olejkowych. Chcesz rozpoznać olejek? Potrzebna jest nazwa łacińska, ewentualnie chemotyp, metoda otrzymywania, część rośliny. Nie czerwony, zielony, gorący ani żaden inny przymiotnik… Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o prawidłowej identyfikacji i bezpiecznym stosowaniu olejków eterycznych, zapisz się na kurs Herbiness.

Otto, attar i itir – trochę różanej historii

Odkryłam, że słowo „otto” pochodzi od określenia “attar”, z którym można się do dziś spotkać w szerszym znaczeniu. Pogooglujcie sobie “attar” (albo zajrzyjcie do wpisu The Perfume Mistress „Attars and Choyas”, a możecie odkryć, że dla zapachu destyluje się nie tylko rośliny, ale np. muszle czy ziemię. Attar w Indiach do dziś oznacza naturalne, tradycyjne perfumy lub ich składniki, a zwłaszcza olejki otrzymywane z kwiatów. Warto dodać, że indyjskie miasto Kannauj uważane jest za perfumeryjną stolicę kraju i porównywane do francuskiego Grasse.

Słowo w interesującym nas kontekście różanym być może pojawiło się w Europie za sprawą krzyżowców, którzy ponoć zaprowadzili modę na wodę różaną 😉 Attar i otto jako synonimy oznaczały olejek eteryczny czy zapach (fragrance) w ogóle np. jaśminowy, ale dzisiaj w anglojęzycznej literaturze aromaterapeutycznej spotykamy się właściwie tylko z rose otto i ewentualnie attar of roses. Dopiero dalsze poszukiwania prowadzą do innych destylatów.

Najprawdopodobniej attar (myślę, że po angielsku dość łatwo wymówić “attar” jak “oto”) pochodzi od perskiego “itir”, co znaczy perfumy. Krąży też pewna legenda, jakoby esencję różaną odkryła perska księżniczka podczas uczty weselnej. Dostrzegła kropelki czegoś pachnącego w pobliżu róż, być może skroplone substancje aromatyczne, które kapnęły do zbiornika wody i tam się unosiły, emitując zapach. Księżniczka kazała je pozbierać i tak dotarła do sekretu różanej esencji.

Olejek różany i absolut różany w aromaterapii

Wszystko ładnie, pięknie, romantycznie, ale jakie z tego płyną dla nas wnioski? Jeśli spotkacie się ze współczesnym określeniem “Rose Otto”, chodzi o olejek eteryczny otrzymywany z róży damasceńskiej (Rosa damascena). Nie spotkałam się jeszcze nigdy, żeby olejki z innych gatunków róż były tak nazywane np. przez sprzedawców czy aromaterapeutów. Olejek różany jest otrzymywany z płatków róż zasadniczo w wyniku hydrodestylacji, nie destylacji z parą wodną (najczęstsza obecnie metoda otrzymywania olejków eterycznych). Hydrodestylacja to taka bardziej tradycyjna, starsza technologia destylowania. W wyniku destylacji powstaje też różany hydrolat. Głównymi producentami są Bułgaria i Turcja. Zaczyna mi się marzyć powrót na Bałkany i zwiedzanie bułgarskiej Doliny Róż…

Mamy jeszcze absolut różany, który także nie nazywa się “Otto”, bo nie jest attarem, czyli destylatem. Jest on natomiast produktem chemicznej ekstrakcji substancji aromatycznych, czyli płatki traktowane są rozpuszczalnikiem np. heksanem. Powstaje konkret (mieszanka zapachu, koloru, wosku w stanie stałym), a w wyniku dalszej obróbki (usuwanie wosków, pigmentów) otrzymujemy płynny absolut.

Absolut może zawierać śladowe ilości rozpuszczalnika. Ma on najczęściej bardziej intensywny kolor i zapach. Absolut różany jest tańszy (czasem nawet o połowę) niż olejek różany, bo metoda produkcji jest bardziej wydajna. Potrzeba mniej surowca, a niestety róża nie jest zasobna w aromatyczne związki lotne, dlatego potrzeba bardzo wiele płatków do destylacji lub ekstrakcji, a przez to absolut i olejek są bardzo kosztowne.

Na razie posiadam jedynie absolut – zapach nie jest niespodzianką 😉 Typowo różany, według mnie piękny, ale jest to kwestia gustu. Niektórzy nie przepadają za zapachami kwiatowymi solo i koniec. Kolor jest intensywnie ciemnopomarańczowy. Ze względu na cenę nie jest to produkt do stosowania lekką ręką. Niektórzy aromaterapeuci nie są w ogóle skłonni do stosowania absolutów ze względu na śladowe ilości rozpuszczalnika. Osobiście stosuję go do inhalacji i na skórę np. do łagodzenia bólu głowy. Ilości są śladowe, a obecnie stosowane rozpuszczalniki nie są niebezpieczne, zwłaszcza w takiej ilości. Być może jest to kwestia jakiejś bariery psychologicznej czy pewnego puryzmu.

Olejek róży damasceńskiej – wskazania i bezpieczeństwo stosowania

Olejek różany często pojawia się w badaniach naukowych w kontekście dolegliwości kobiecych: łagodzenia PMS, bólu miesiączkowego, symptomów perimenopauzy (czas prowadzący do menopauzy), nierównowagi hormonalnej (może to być np. ból głowy na tle hormonalnym), zarówno stosowany w inhalacji, jak i w rozcieńczeniu na skórę np. do masażu brzucha. Jest to niezwykle przyjemna terapia 🙂

Olejek różany czy też absolut polecany jest także w sytuacjach stresowych i na poprawę nastroju. Tradycyjnie uchodzi za afrodyzjak. Czerwona róża to w końcu odwieczny symbol miłości i namiętności. Osobiście uważam, że poza korzystnym wpływem na zdrowie, w tym układu płciowego, i nastrój (układ nerwowy) oraz całą miłosną symboliką, cena też może działać na wyobraźnię jak afrodyzjak 😉 Chcesz bardzo romantycznego wieczoru? Kup Pani Swojego Serca absolut różany, zamiast samych kwiatów 😉 Chociaż istnieje ryzyko, że pobiegnie od razu do alkowy przygotowywać alchemiczne perfumy 😉

Warto pamiętać, że olejek róży damasceńskiej zawiera metyleugenol. Jest to składnik podejrzewany o działanie kancerogenne (badania na zwierzętach na wyizolowanym składniku). Dlatego limity dermalne, czyli maksymalne dopuszczalne stężenie na skórę są niskie. Różne autorytety podają różne zalecenia – np. Tisserand / Young 0,6% i jest to całkiem sporo w porównaniu z zaleceniami UE czy IFRA. Na szczęście ze względu na wysoką cenę olejku, aż tak to zalecenie nie boli 😉

Bibliografia

Shinohara Kazuyuki et al. (2017): Effects of essential oil exposure on salivary estrogen concentration in perimenopausal women,w: Neuro endocrinology letters
Penny Price Academy of Aromatherapy, Diploma in Clinical Aromatherapy, materiały z kursu
Róża – grafika: informacje o źródle i licencji
Tisserand, Robert / Young, Rodney (2014): Essential Oil Safety. Second Edition
Worwood, Valerie Ann (2016): The Complete Book of Essential Oils and Aromatherapy. Revised and Expanded

Marta Grochowalska

Aromaterapeutka kliniczna, obecnie w trakcie kursu zielarz-fitoterapeuta. Lubi pachnieć naturalnymi perfumami botanicznymi. Pasjonatka diety i stylu życia paleo. Od lat zgłębia wszystkie tematy związane ze zdrowiem.

Back To Top